Przejdź do głównej zawartości

Z notesu Leśnego Ludka: Korzystaj z roślin, ale ich nie niszcz

Z notesu Leśnego Ludka: Korzystaj z roślin, ale ich nie niszcz

Lubię jeść dzikie rośliny jadalne, wyplatam kosze z samodzielnie zebranej wikliny, strugam w drewnie, które sam pozyskałem - a jednocześnie jestem miłośnikiem przyrody. Więc zadaję sobie nieraz pytanie, jak korzystać z roślin, a jednocześnie ich nie niszczyć. Ten post zawiera część moich notatek związanych z tym tematem. W największym skrócie wnioski można by ująć w 4 punkty:
  1. należy zachowywać umiar
  2. w pierwszej kolejności powinno się zbierać rośliny inwazyjne, szybko pleniące się chwasty oraz owoce
  3. lepiej nie zbierać korzeni, lub zbierać je bardzo rozważnie
  4. pozyskiwanie dzikich roślin nie musi odbijać się niekorzystnie na środowisku
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zachęcam do przeczytania całego artykułu.

Zasady Morsa

Mors Kochansky, słynny instruktor surwiwalu i bushcraftu, erudyta, autor kultowej książki Northern Bushcraft i wielu świetnych filmów (niektóre dostępne na You Tube), poświęcił dużo uwagi zdobywaniu wiedzy o roślinach. W nieco mniej znanej książce, zatytułowanej Basic Safe Travel and Boreal Survival Handbook, zaproponował kilka ogólnych zasad, dotyczącyh pozyskiwania roślin. Wiadomo, skoro już cytuję autorytety, to  zaczynam od Morsa - to jest w końcu blog bushcraftowy.  Treść wyróżnionych na zielono punktów oparta jest na książce Morsa, a kursywą zaznaczyłem dodatkowe uwagi.
  • Zbieraj rośliny tylko tam, gdzie nie zakazuje tego prawo.
Ciekawy post omawiający różne przepisy prawne dotyczące zbieractwa zamieścił na swoim blogu Łukasz Łuczaj. 
  • Nie należy zbierać roślin w miejscach, w których w jakiś sposób służą dobru publicznemu, na przykład wzdłuż szlaków turystycznych, ścieżek przyrodniczych lub na obszarach wydzielonych dla celów edukacyjnych.
  • Zbieraj rośliny tam, gdzie proces pozyskiwania - w szczególności wykopywanie korzeni - nie przyczyni się do erozji ani nie będzie się wiązać z jakimikolwiek innym niedopuszczalnym wpływem na środowisko.
  • Zbieraj tylko tyle, ile zużyjesz.
  • Należy w pierwszej kolejności skupić się na roślinach inwazyjnych, dopiero później na rodzimej florze.
Ta myśl powtarza się w wielu źródłach i chyba trudno z nią polemizować. Do roślin jadalnych uznawanych u nas za inwazyjne zaliczany jest na przykład słonecznik bulwiasty, robinia akacjowa, czeremcha amerykańska, klon jesionolistny ("Inwazyjne obce rośliny naczyniowe Polski - przewodnik terenowy do wybranych gatunków"). Do wyplatania koszy świetnie nadaje się inna roślina inwazyjna - dereń rozłogowy. To kusząca myśl - można czerpać z natury, a jednocześnie wyświadczać jej przysługę.
  • Proces zbierania powinien w jak najmniejszym stopniu wpływać na znajdującą się dookoła roślinność.
Tak mi się skojarzyło, że w folderze informacyjnym "BSBI Code of Conduct" czytałem, że proszą o zachowanie ostrożności osoby fotografujące rośliny, bo w ramach przygotowania kadru i doskonałego ujęcia, ludzie nieraz niszczą rośliny rosnące obok.
  • Jeśli z całą pewnością stwierdzisz, że w danym miejscu jakaś roślina występuje licznie i bujnie rośnie, możesz postanowić, że będziesz ją zbierał, pamiętając o następujących zasadach: zbieraj 1 egzemplarz na 5, jeśli ta roślina jest bardzo pospolita; 1 egzemplarz na 10 jeśli jest nieco mniej pospolita; 1 egzemplarz na 20 jeśli jest jej jeszcze mniej.
  • Rośliny pozyskane w pewnych miejscach nie nadają się do spożycia.
Mors podsumowuje tę listę zasad spostrzeżeniem, że ucząc się pozyskiwania roślin w sposób, który zapewnia utrzymanie ich obfitości, wyrabiamy sobie odpowiedzialne podejście do zasobów naturalnych. 

Poznaj cykl życiowy roślin

Sporo uwagi poświęcają temu Samuel Thayer w książce The Forager's Harvest i  i Siergiej Butenko w Wild Edibles. Thayer podaje dwie naczelne zasady:
  • Pozyskuj tylko tyle roślin, żeby dana populacja mogła to łatwo znieść, nigdy więcej.
  • Zawsze pozyskuj rośliny w sposób, który wyrządzi najmniej szkody im oraz ich otoczeniu
Następnie autor podkreśla, że do trzymania się tych zasad konieczna jest znajomość cyklu życiowego danej rośliny. Kładzie też nacisk na konieczność zachowywania ostrożności przy pozyskiwaniu części podziemnych roślin:
  • Najłatwiej i najszybciej można wyrządzić szkodę populacji jakiegoś gatunku,  jeśli jest to roślina wieloletnia mająca pojedynczy korzeń (lub cebulkę czy bulwocebulkę), a my zbieramy właśnie ten korzeń.
  • Rośliny wieloletnie mające wiele korzeni są mniej podatne. Dodatkowe korzenie tych roślin chronią je w wypadku, gdyby na przykład część zjadły zwierzęta.
  • Należy zachować ostrożność, zbierając kłącza - z jednego kłącza może wyrastać kilka łodyg, więc pozyskując kłącza, łatwiej szybko wyrządzić szkodę całej populacji. 
  • Zbieranie jadalnych korzeni roślin dwuletnich oznacza dla tych roślin śmierć. Zawsze należy pozostawić przynajmniej połowę danej populacji.
Niektórzy idą jeszcze dalej i proponują całkowicie zrezygnować ze zbierania organów podziemnych - tak czy owak wszyscy są zgodni, że z korzeniami trzeba uważać.

Jeśli chodzi o części nadziemne:
  • Zbierając duże łodygi roślin, należy ograniczyć się do niewielkiego procentu danej populacji
  • Zwykle można zebrać 1/3 liści rośliny wieloletniej, nie wyrządzając jej przy tym nadmiernej szkody. Nie należy tego jednak powtarzać w tym samym sezonie.
  • Niektóre "chwasty" będące roślinami rocznymi tak się plenią, że można zbierać ich części nadziemne bez umiaru.
  • Śmiało można jeść owoce - ich spożywanie w żaden sposób nie szkodzi roślinie. Należy jednak pamiętać o tym, że są one też ważnym pokarmem dla dziko żyjących zwierząt.

Inne czynniki

Na koniec jeszcze parę myśli, które znalazłem w innych źródłach, a wydają mi się trafne i interesujące. W broszurce informacyjnej San Juan National Forest Service Guidelines for the Ethical and Sustainable Harvesting of Wild Plants zachęcono do:
  • upewnienia się, że trafnie zidentyfikowaliśmy roślinę. Zbieranie nie tej rośliny, co trzeba, to bezsensowne szkodzenie środowisku
  • szukania dobrych okazji - na przykład warto pozyskiwać rośliny w miejscach, w których i tak dojdzie do zachwiania ekosystemu, bo ma tam być prowadzony wyrąb lub prace budowlane.
  • zostawiania zdrowych rośliny, które będą się mogły rozmnożyć
  • rozsiewania ziarenka roślin
  • wracania na miejsca, w których zbieraliśmy rośliny, żeby zobaczyć, jak to wpłynęło na środowisko.
Jeśli chodzi o tę ostatnią uwagę, do monitorowania swoich miejscówek zachęca też Montserrat Enrich. Zwraca ona uwagę na to, że w ten sposób można dobrze poznać gatunki występujące w danym miejscu, a także zorientować się, czy ktoś jeszcze nie pozyskuje tam roślin albo czy nie są tam prowadzone opryski.

Zbieracie rośliny? Macie jakieś spostrzeżenia dotyczące tego, jak robić to z poszanowaniem środowiska? Dajcie znać w komentarzach.

Informacje zawarte w postach z serii "Z notesu Leśnego Ludka" są oparte na moim notesie, który nie jest najbardziej wiarygodnym na świecie źródłem informacji. Mogłem coś źle przepisać, mylnie zrozumieć albo błędnie przetłumaczyć czy zestawić. Jeśli dostrzeżecie błąd lub jakąś lukę, którą potraficie zapełnić, będę bardzo wdzięczny za sygnał. W końcu notes mam po to, żeby się uczyć.
 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wyplatanie: Jak samemu zebrać wiklinę?

Wyplatanie: Jak samemu zebrać wiklinę? Chciałbyś wypleść sobie koszyk? To świetna i rozwijająca zabawa. Zrobienie czegoś własnymi rękami sprawia dużą satysfakcję, szczególnie, jeśli zrobi się to od początku do końca. Końcem jest gotowy koszyk. A początkiem? Własnoręczne zebranie wikliny! Co to jest wiklina? Wiklina to nazwa surowca uzyskiwanego z młodych pędów wierzby. (Tak jak drewno to nazwa surowca uzyskiwanego z drzew). Jak mówimy o roślinie, to mówimy "wierzba", a jeśli chodzi nam o surowiec, to mówimy "wiklina". Koniec końców chodzi o to samo. Najlepsza wiklina do wyplatania to jednoroczne pędy wyrastające z samej ziemi albo z pnia przy samej ziemi. Są one czasami nazywane "odziomkami". Wierzba rośnie bardzo szybko, więc te jednoroczne pędy często osiągają długość 1 metra, a nawet więcej. Dlaczego pędy powinny być jednoroczne? Bo w pierwszym roku rosną, nie tworząc rozgałęzień. Czyli nie będą miały żadnych sęków i nierówności. W kolejnych latach te p

Wyplatanie: Jak wypleść ściany koszyka?

Jak wypleść ściany koszyka? Po wypleceniu dna koszyka  czas zająć się ścianami. W tym poście opiszę wszystkie potrzebne do tego czynności, czyli:  Wstawianie i podnoszenie osnów ściany Wyplatanie gimy Wyplatanie warstwy Obręb górny Wstawianie i podnoszenie osnów ściany Pierwsza sprawa to wstawienie w denko osnów ściany i postawienie ich do pionu. Chcemy osiągnąć to, co na zdjęciu Jak to zrobić? Mamy wyplecione denko 3x3 (jak je zrobić, opisałem w innym poście ). Do takiego denka wstawia się 24 osnowy. Trzeba więc przygotować 24 proste witki i ściąć ich końcówki pod kątem 45 stopni. Na wszelki wypadek przygotuj sobie jedną lub dwie witki więcej. Wiklina powinna mieć jakieś 80cm długości. Wcześniej dałem denku 2 tygodnie, żeby wyschło, i zostawiłem w nim nieco dłuższe osnowy. Teraz muszę je skrócić. Wstawiamy z boków każdego końca osnowy dna dwie przygotowane wcześniej witki. Powinny wejść w głąb na co najmniej 5 cm.  Po wstawieniu wszystkich 24 witek

Wyplatanie: Jak wypleść dno koszyka?

Wyplatanie: Jak wypleść dno koszyka? Większość używanych obecnie koszy jest wyplatanych od denka. Kosze można też wyplatać na odwrót, czyli od góry, jednak aktualnie zdecydowana większość jest robiona od dołu. Jeśli nie miałeś jeszcze okazji wypleść takiego kosza, to zapraszam do zabawy. Postaram się w miarę dokładnie opisać, jak to się robi. Żeby wypleść udane dno koszyka, trzeba nauczyć się: robić krzyżak wiązać krzyżak podstawiać witki grubymi końcami podstawiać witki cienkimi końcami kończyć wyplot czyścić denko Czynności te są opisane niżej krok po kroku. Jak zrobić krzyżak Krzyżak Podstawowe denko okrągłego koszyka robi się "trzy na trzy". Oznacza to, że denko ma w sumie sześć osnów. Jedna trójka jest ustawiona pod kątem prostym do drugiej trójki, tak jak na zdjęciu. Na początek utnij patyczki na osnowy. Weź sześć witek i odetnij od strony grubego końca patyczki o długości piędzi. Co to jest piędź? Tradycyjna jednostka miary odpowiadająca odległości między czubkiem kciu