Przejdź do głównej zawartości

Bushcraft: Jak ocenić, ile czasu zostało do zachodu słońca?

Bushcraft: Jak ocenić, ile zostało do zachodu słońca?

Idziesz na popołudniowy spacer. Znalazłeś na mapie fajną traskę po pobliskim lesie i koniecznie chcesz zabrać tam żonę. No i słusznie. Spacer jest super, ale okazuje się, że pokonanie tej trasy trwa trochę dłużej, niż się spodziewałeś. Zawrócić, czy iść dalej? Chętnie się jeszcze przejdziecie, ale nie chcecie wracać po ciemku. Jak ocenić, ile zostało do zachodu?
Powyższy scenariusz Leśny Ludek przerabiał ostatnio... dwa dni temu. I będzie pewnie przerabiał jeszcze nie jeden raz.  Zwykle dla Ludka jest to po prostu kwestia zaplanowania fajnego spaceru, czyli nic szczególnie poważnego. Co innego, jeśli pokonujesz pieszo syberyjską tajgę (a każdy bushcrafter chyba regularnie to robi, co nie?). Musisz wtedy podjąć decyzję, kiedy się zatrzymać i zacząć przygotowywać obóz. Zwykle robi się to nie później, niż dwie godziny przed zachodem. Czyli kiedy? No właśnie o tym chcę napisać. Przydać się mogą następujące dwie metody.

Bądź na bieżąco

Sprawdź w internecie, o której zachodzi słońce. Niezbyt błyskotliwe, wiem. Ale wcale nie głupie. Czy wiesz, o której jest dzisiaj zachód? Jeśli tak, to masz świetny punkt odniesienia na co najmniej kilka dni, może nawet kilka tygodni. Chociaż godzina zachodu z dnia na dzień się zmienia, to różnice nie są tak duże, żeby miały większe znaczenie dla bushcraftera. Podaję przykład: 
Łódź. Dnia 1 grudnia 2020 roku słońce zaszło w o 15:35:03. Trzy tygodnie później, 21 grudnia,  zaszło o 15:34:10. A 31 grudnia zachód wypada o 15:42:03. Czy te różnice są znaczące? Oceń sam. Dla planującego spacery Leśnego Ludka nie mają znaczenia. Dla niego przez cały grudzień słońce zachodziło o 15:30 i tyle. Nie musi codziennie zapamiętywać co do sekundy, o której będzie zachód. Wystarczy, że stara się być mniej więcej na bieżąco.  
Sprawdzając godzinę zachodu, warto jednak pamiętać o tym, że zmienia się ona w zależności od lokalizacji. Nawet w obrębie Polski różnice te mogą być istotne. Dlatego godzinę trzeba sprawdzać dla miejsca, w którym jesteśmy lub w którym planujemy być. Zobaczmy to na przykładzie. Weźmy dwa miasta: Sanok jako przedstawiciela południa Polski oraz Gdańsk jako przedstawiciela północy.
Dnia 31 grudnia 2020 roku Słońce zajdzie w Sanoku o 15:40, a w Gdańsku o 15:30. Mamy więc 10 minut różnicy. Ok, różnica nie jest wielka. Ale trochę inaczej będzie 21 czerwca 2021 roku. W Sanoku słońce zajdzie o 20:41, a w Gdańsku o 21:24. To daje 42 minuty różnicy - czyli prawie jedną lekcję fizyki = niemal wieczność! Więc w zależności od tego, czy w czerwcu będziemy zdobywać szczyty Bieszczad czy przemierzać czerwony Szlak Nadmorski, warto sprawdzić godzinę zachodu słońca dla właściwej lokalizacji. 
Regularne śledzenie długości dnia to najprostszy i prawdopodobnie najlepszy sposób na określenie, ile zostało do zachodu. Nie jest to oczywiście sposób jedyny. Poniżej druga prosta metoda terenowa.

Metoda dłoni

Metoda ręki. Słońce jest cztery palce nad horyzontem, co oznacza, że do zachodu została mniej więcej godzina.
Zwróć się w stronę słońca. Wyciągnij ramię na pełną długość i zegnij nadgarstek po kątem prostym, żebyś widział palce. Teraz zmierz, ile palców nad horyzontem znajduje się słońce. Każdy palec odpowiada w przybliżeniu 15 minutom.
W wypadku przedstawionym na rysunku powyżej, gdzie słońce znajduje się cztery palce nad horyzontem, do zachodu została mniej więcej godzina.
Zobaczmy jeszcze jeden przykład:

Metoda dłoni. Słońce znajduje się dwa palce nad horyzontem, co oznacza, że zostało mniej więcej pół godziny do zachodu.

W tym przypadku słońce (które zmieniło się w jajko) znajduje się dwa palce nad horyzontem, więc do zachodu zostało jakieś pół godziny. 
Fajne, co?
Uczciwie zaznaczę, że metoda dłoni bywa krytykowana, bo ma pewne oczywiste wady. Mimo to myślę, że warto ją znać i można z niej robić dobry użytek, szczególnie jeśli się pamięta o jej ograniczeniach.

Wady metody dłoni:
  • metoda się nie sprawdza, jeśli słońce zasłaniają chmury
  • nie zawsze widoczna jest linia horyzontu
  • jest niedokładna. Nie uwzględnia na przykład tego, że  górowanie słońca zmienia się w zależności od miejsca i pory roku. Jaki ma to związek z metodą dłoni? Spróbowałem to przestawić na dwóch rysunkach poniżej.
    Słońce zachodzi w różnych miejscach pod różnym kątem. Na pierwszym rysunku pod katem prosty, na drugim kąt jest ostry, co wpływa na to ile czasu zostało do zachodu.
Na rysunku po lewej i na rysunku po prawej słońce znajduje się na tej samej wysokości nad horyzontem. Przyjmijmy, że jest to wysokość 4 palców. Mimo to w obu sytuacjach zanim zajdzie, ma do pokonania różną drogę. Odcinek a jest wyraźnie krótszy od odcinka b. Czyli w sytuacji przedstawionej na rysunku po prawej, do zachodu zostało więcej czasu niż w sytuacji przedstawionej po lewej. 
Co to oznacza? Krótko mówiąc tyle, że stosowane w metodzie dłoni przeliczenie "15 minut na palec", to spore uogólnienie. Wynik uśredniony metodą obliczeniową "Pi razy drz
wi" (π🚪).
Przy okazji: zachód słońca taki jak na rysunku po lewej (kąt 90 stopni) można zobaczyć w tropikach - między zwrotnikami Raka i Koziorożca. W Polsce mamy zawsze do czynienia z jakimś wariantem ilustracji po prawej. 

Zalety metody dłoni:
  • jest prosta, a proste jest piękne
  • nie wymaga żadnych narzędzi
  • pozwala ocenić, kiedy słońce zajdzie za "nasz horyzont". Przed chwilą pisałem, że wadą tej metody jest to, że nie zawsze widzimy linię horyzontu. Ale patrząc z drugiej strony, może to być też zaleta. Jeśli horyzont zasłania nam masyw górski, to metoda dłoni pozwala w przybliżeniu obliczyć, kiedy zachodzące słońce się za nim schowa. Nie wyczytamy tego w internecie.
Warto też zauważyć, że chociaż metoda dłoni nie pozwala dokładnie określić godziny zachodu, to tak naprawdę nie chodzi nam o zachód, tylko o zmrok.

Zachód słońca a zmrok

To nie jest tak, że zachodzi słońce i gaśnie światło. Zjawisko refrakcji sprawia, że przez chwilę widzimy słońce, które tak naprawdę jest już za horyzontem. Poza tym promienie słoneczne nawet zza horyzontu oświetlają nieboskłon. Więc w trakcie spaceru, wycieczki czy wyprawy tak naprawdę ważny dla nas jest nie sam zachód (chyba, że chcemy go podziwiać), tylko kiedy zrobi się ciemno. Pamiętajmy, że na to, kiedy zapanuje zmrok, mogą mieć też wpływ warunki atmosferyczne i ukształtowanie terenu.
 
Osobiście lubię metodę dłoni. Jasne, nie jest precyzyjna. Ale to samo można powiedzieć o wielu innych rzeczach w bushcrafcie. Jak strugam łyżkę albo robię koszyk, to nie używam linijki. Zwykle wychodzi mi mniej lub bardziej krzywo. Ale łyżka to nie poziomica. Służy do jedzenia. I podobnie jest z metodą dłoni: Pomiar jest niedokładny, ale w końcu nie obliczamy trajektorii rakiety na Marsa, tylko próbujemy wyrobić się przed nadejściem nocy. Kwadrans w jedną albo w drugą pewnie nie zrobi większej różnicy.

Używacie metody dłoni? Sprawdzacie w internecie, o której ma być zachód? Uważacie, ze to bez sensu?


Uwaga: Nie jestem specjalistą. Staram się pisać o rzeczach, które sam stosuję i z którymi mam pewne doświadczenie, ale mogę się mylić. Jeśli zauważysz jakiś błąd, napisz w komentarzu.



   

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wyplatanie: Jak samemu zebrać wiklinę?

Wyplatanie: Jak samemu zebrać wiklinę? Chciałbyś wypleść sobie koszyk? To świetna i rozwijająca zabawa. Zrobienie czegoś własnymi rękami sprawia dużą satysfakcję, szczególnie, jeśli zrobi się to od początku do końca. Końcem jest gotowy koszyk. A początkiem? Własnoręczne zebranie wikliny! Co to jest wiklina? Wiklina to nazwa surowca uzyskiwanego z młodych pędów wierzby. (Tak jak drewno to nazwa surowca uzyskiwanego z drzew). Jak mówimy o roślinie, to mówimy "wierzba", a jeśli chodzi nam o surowiec, to mówimy "wiklina". Koniec końców chodzi o to samo. Najlepsza wiklina do wyplatania to jednoroczne pędy wyrastające z samej ziemi albo z pnia przy samej ziemi. Są one czasami nazywane "odziomkami". Wierzba rośnie bardzo szybko, więc te jednoroczne pędy często osiągają długość 1 metra, a nawet więcej. Dlaczego pędy powinny być jednoroczne? Bo w pierwszym roku rosną, nie tworząc rozgałęzień. Czyli nie będą miały żadnych sęków i nierówności. W kolejnych latach te p

Wyplatanie: Jak wypleść ściany koszyka?

Jak wypleść ściany koszyka? Po wypleceniu dna koszyka  czas zająć się ścianami. W tym poście opiszę wszystkie potrzebne do tego czynności, czyli:  Wstawianie i podnoszenie osnów ściany Wyplatanie gimy Wyplatanie warstwy Obręb górny Wstawianie i podnoszenie osnów ściany Pierwsza sprawa to wstawienie w denko osnów ściany i postawienie ich do pionu. Chcemy osiągnąć to, co na zdjęciu Jak to zrobić? Mamy wyplecione denko 3x3 (jak je zrobić, opisałem w innym poście ). Do takiego denka wstawia się 24 osnowy. Trzeba więc przygotować 24 proste witki i ściąć ich końcówki pod kątem 45 stopni. Na wszelki wypadek przygotuj sobie jedną lub dwie witki więcej. Wiklina powinna mieć jakieś 80cm długości. Wcześniej dałem denku 2 tygodnie, żeby wyschło, i zostawiłem w nim nieco dłuższe osnowy. Teraz muszę je skrócić. Wstawiamy z boków każdego końca osnowy dna dwie przygotowane wcześniej witki. Powinny wejść w głąb na co najmniej 5 cm.  Po wstawieniu wszystkich 24 witek

Wyplatanie: Jak wypleść dno koszyka?

Wyplatanie: Jak wypleść dno koszyka? Większość używanych obecnie koszy jest wyplatanych od denka. Kosze można też wyplatać na odwrót, czyli od góry, jednak aktualnie zdecydowana większość jest robiona od dołu. Jeśli nie miałeś jeszcze okazji wypleść takiego kosza, to zapraszam do zabawy. Postaram się w miarę dokładnie opisać, jak to się robi. Żeby wypleść udane dno koszyka, trzeba nauczyć się: robić krzyżak wiązać krzyżak podstawiać witki grubymi końcami podstawiać witki cienkimi końcami kończyć wyplot czyścić denko Czynności te są opisane niżej krok po kroku. Jak zrobić krzyżak Krzyżak Podstawowe denko okrągłego koszyka robi się "trzy na trzy". Oznacza to, że denko ma w sumie sześć osnów. Jedna trójka jest ustawiona pod kątem prostym do drugiej trójki, tak jak na zdjęciu. Na początek utnij patyczki na osnowy. Weź sześć witek i odetnij od strony grubego końca patyczki o długości piędzi. Co to jest piędź? Tradycyjna jednostka miary odpowiadająca odległości między czubkiem kciu